Spotkanie rencisty i emeryta

Obserwując obecne wydarzenia w polityce można porównać je do cyrku. Ciągłe kłótnie, walka o pierszeństwo, ironiczne śmianie się w twarz i zaprzeczanie faktom. Nie obce są i spotkania z emerytami i rencistami. Ośmielam się opisać nędzę jaką przedstawił mi pewien rencista. Rozmowę tę zapamiętałem i opisałem w postaci wiersza:

 

Pewnego razu rencista spotkał emeryta
Co u ciebie, emeryt się pyta
Czy coś cię boli, czy coś dolega
Boś ty dobry jest kolega.
Tak jak kiedyś pracowałem
Wszystkim kasę kasę pożyczałem
Na życie już dzisiaj nie mam ochoty
Gdy renty dostanę 700 zł.
Tak jak kiedyś pracowałem
W bród wszystkiego zawsze miałem
Raz szyneczka, raz pierogi
Spojżyj na mnie ty mój drogi.
Jak dostanę tę rencinę
Trudno przeżyć przez godzinę
Co z tym zrobić, co mam kupić
Do śmietnika mam je wrzucić.
Jak tu wyżyć z tej renciny
Nie mam mebli, ni dziewczyny
Ciągle jestem zadumany
Co w tym świecie zwariowanym.
Co ty jadasz mój kochany
Już mi zbrzydły te banany
Sera także nie nawidzę
I za siebie też się wstydzę.
Co kolego opowiadasz
Wszystkim wokół ciągle gadasz
Że nic ci nie jest już potrzebna
Masz ubranie i do chleba.
Na nikogo już nie liczę
Z głodu bracie ledwo kwiczę
Trochę soku i banana
Nic nie jadłem więcej z rana. 
Ja im renty nie daruję
Wszystko zniszczę i popsuję
I nikomu nic nie oddam
I dla życia też nie poddam.
Gdzie się leczysz ty ubogi
Do lekarza kawał drogi
Leczę się u znachora
Służba Zdrowia także chora.
Jutro ruszam do Warszawy
By poruszyć swoje sprawy
Nawet w Sejmie i Senacie
I opowiem co mam w chacie.
Worek leży na podłodze
W rogu stół na jednej nodze
Wiadro też mam dziurawe
No i życie nieciekawe.
Co u ciebie emerycie
Wiem, że byłeś przy korycie
Szkoda gadać i wspominać
Lepiej pały nie przeginać
Bo to były inne czasy
Na bok odrzuć swe grymasy
Spójrz kolego prosto w oczy
Nikt mnie w niczym nie zaskoczy.
Pracowałem dość starannie
 W pracy byłem punktualnie
Wszystko robiłem na wesoło
Pełno kumpli mam wokoło.
Ja im wszystkim dziś pokażę
Dobrą drogę dla nich wskażę
Żeby w końcu zrozumieli
I na sumieniu mnie nie mieli.
Co tu gadać, co tu kryć
Nie da się tak dalej żyć.

Niesmak

Oglądając dziś obrady sejmu pozostaje niesmak. W pamięci tej transmisji zapadło mi kilka obrazów.

1)      Posłanka Pawłowicz, która wyraźnie podekscytowana tematem dyskusji klaskała bardzo energicznie, siedząc wykrzywiona w fotelu wyglądała jakby miała wstać i gdzieś pójść. Może tak, „gdzie poniosą nogi” ;). Szczególnie objawiło się to w przypadku przemówienia Kaji Godek.

2)      Okrzyki Godek o „mordowaniu dzieci”, które po braku reakcji marszałkini Kopacz i nie respektowaniu uwagi Janusz Palikota zmusiły posłów Ruchu do opuszczenia tej żałosnej poziomem debaty. Szczerze popieram wyjście z sali, gdy niektórzy posłowie z radością odnajdują się w tak kontrowersyjnej debacie i atakami, głupotą zbijają kapitał polityczny.

3)      Oklaski parlamentarzystów PiS po wyjściu posłów RP. Tutaj nie wiadomo o co chodziło prawej stronie izby. Widocznie „начальник” Kaczyński (jak powiedziała by to posłanka Pawłowicz) zaczął klaskać, a reszta postąpiła tak jak wódź. Może ten kto klaskał najciszej wyleci z formacji (nawiązanie do Korei Płn.) ;)

Te obrazki zapadły wielu z nas w pamięci. Podsumowując trzeba powiedzieć, że ciemnogród funduje nam kolejną atrakcję w której doskonale się odnajduje, atakując, krzycząc, bezczelnie śmiejąc się obywatelom w twarz. Wysoka izba zajmuje się światopoglądem, gdy czas na gospodarkę! Tutaj posłowie PiS nie mają za dużo do powiedzenia, bo program gospodarczy, który w dwóch słowach brzmi: „rozdamy wszystko” przypomina bardziej populistyczne hasło, które było propagowane w XX w. we wschodniej Europie. Proponuję zająć się naprawdę gospodarką jak robi to Ruch Palikota, SLD, po części PO. Każda z tych partii na swój sposób, ale przynajmniej próbują, chcą, myślą i przekonują. Prawo i Sprawiedliwość jak już coś powie np. o przedsiębiorcach, to tylko się skompromituje i zniechęca do siebie społeczeństwo. O zgrozo przedsiębiorcy, gdyby PiS doszedł do władzy! Ograniczenia, kontrole, nieufność, podejrzliwość państwa – polityka pro społeczna IV RP… Kolejny raz trzeba powiedzieć kolejnej partii (wcześniej do SLD w przypadku prywatyzacji szpitala): populizm nie przejdzie – tym się zawsze kierowałem i nie pozwolę, by wciskano ludziom ciemnotę, bo „ciemny lód wszystko kupi”. Otóż nie kupi mili państwo i wy się o tym w dniu wyborów przekonacie!

Prywatyzacja „nie”, ale… – SLD w akcji

Leszek Miller odwiedził przedwczoraj Kwidzyn, gdzie rozmawiał z dziennikarzami, później rolnikami i na końcu mieszkańcami miasta. Jakież było moje ździwienie, gdy obok lidera SLD zobaczyłem przewodniczącego rady wojewódzkiej pomorskiego Sojuszu, czyli Jerzego Śniega. Nie ździwił mnie oczywiście widok samego Śniega, który jest zresztą z Kwidzyna, ale widok tych panów razem. Czyżby Miller nie baczył z kim się fotografuje? Niektórzy nie są wtajemniczeni więc trzeba tutaj słów wstępu. Otóż to między innymi Jerzy Śnieg – przewodniczący Rady Powiatu, koalicjant Platformy Obywatelskiej w radzie, jest odpowiedzialny na prywatyzację kwidzyńskiego szpitala. SLD z tego co pamietam od zawsze mówiło stanowcze „nie” prywatyzacji szpitali. Porównując kwidzyński SLD, do krajowego nie można nie zauważyć, że Sojusz łamie swój program wyborczy! Dziwi mnie, że był premier nie wyciągną konsekwencji wobec radnych swojej formacji w terenie. Milczenie w tej sprawie oznacza zgodę na prywatyzację, a wyciągnięcie tej sprawy w kampanii wyborczej chociażby parlamentarnej może znacząco wpłynąć na wynik wyborów. Polityka jaką prowadzi dziś ugrupowanie z 25 szablami w sejmie jest niezrozumiałe. To zwykł populizm głosić hasła przypadające do gustu wyborcom, a później diametralnie zmieniać zdanie.

Mówiąc o SLD warto zauważyć, że formacja traci poparcie. Być może to efekt „nowości” Palikota i zatrzymaniu spadku przez Platformę, która pozbyła się Gowina? Obecnie lewica notuje rezultaty: 10% (MB), 10% (CBOS), 14% (TNS Polska) i 13% (HH), a jeszcze niedawno SLD zmierzało do 20%.

Dziwne, że premier Miller chce być kojarzony z prywatyzacją szpitali… Warto zapytać się jasno i wprost: Sojuszu, dokąd zmierzasz?

Palikot+, Gowin nie stracony – to będzie gorąca jesień

Wakacje minęły a z nimi czas spowolnienia politycznego. Teraz partie ruszają z kopyta, ja postaram się przeanalizować sytuację polityczną w kraju odnosząc się również do dwóch ostatnich sondaży.

Na początku Platforma Obywatelska, tutaj sytuację mamy klarowną. Nie ma trzech konserwatywnych muszkieterów i sytuacja wydaje się ustabilizować. Takie są oczywiście pozory medialne, bo przecież niedługo wybory w regionach i po nich spodziewam się odejść z PO do możliwej nowej formacji Gowina. Niektórzy nie darują sobie przegrania z partyjnymi kolegami i odejścia są pewne na 99%. Ilu odejdzie? Tutaj można tylko zgadywać. Nie znam na tyle sytuacji z Platformie by strzelać liczbami. PO ostatni stoi w miejscu – w jednym z sondaży zyskało 1 punkt, a w drugim 1 punkt straciło. Bilans wychodzi na zero. 25 procent to dla Donalda Tuska świetny wynik, który może się już nie powtórzyć za kilka tygodni.

Po Platformie pora na PiS. Tutaj nastroje raczej pesymistyczne. Co prawda ugrupowanie Kaczyńskiego wygrało wybory na Podkarpaciu (co nie jest zaskoczeniem), ale to co się po tych wyborach wydarzyło skompromitowało PiS na ogromną skalę. Mówię tutaj oczywiście o „taśmach Hofmana”, które zabolały konserwatywny elektorat. Prawo i Sprawiedliwość traci w jednym z sondaży punkt procentowy, a w drugim aż 5 punktów! Jakiś wpływ na zachowania wyborców te taśmy jednak miały. PiS w dłuższej perspektywie będzie utrzymywał swoje poparcie, ale nie na poziomie 40%. Znów politycy PiS będą przeklinać sondaże i mówić, że są zmanipulowane. Trzeba będzie im to wypomnieć!

Słabą passę ma za to SLD. 10% w dwóch sondażach to cios dla Millera, szczególnie, że Janusz Palikot wypomina byłemu premierowi, że Sojusz ma kilkanaście procent, ale bliżej dziesięciu, niż dwudziestu. Patrząc w ciągu ostatnich dni na Sojusz Lewicy Demokratycznej widzę partię jakby bez pomysłu na siebie, zadowoloną i szykującą się na koalicję z PO oraz nie broniącą interesu zwykłych ludzi. Słychać odwoływania się do tego i mówienia „to my obronimy robotników i chłopów”, ale czynów nie widać. Czyżby Miller się wypalił? Ciśnie się na usta stwierdzenie: śpieszmy się kochać poparcie, tak szybko ucieka.

Kolejny w kolejce jest Ruch Palikota, a może Ruch Europa+, czy Ruch Postępu??? Jakby nie nazywała się nowa partia widać, że Palikot w końcu przebił się w mediach. Widziałem go w ciągu ostatnich dni kilka razy w telewizji i widać, że zmienił swoje podejście. Mówi o gospodarce, pomocy przedsiębiorcom, nie tyka spraw światopoglądowych, ale nie odcina się od nich mówiąc: „co mogliśmy zrobić to zrobiliśmy, czas na gospodarkę”. Takie podejście daje efekty – +2 punkty w sondażu MB i +3 punkty w sondażu CBOS. Teraz co raz głośniej będzie o Ruchu, bo przecież szykuje się kongres, który wyda na świat nową formację. Słychać też o rozmowach z Nowicką, ona zapewne przejdzie do tej nowej formacji i to też pomoże Palikotowi. Po wakacjach RP ma 5% w sondażu CBOS (ostatnio tak wysoki wynik osiągnęli w marcu) i 8% w sondażu Millward Brown (8% mieli ostatnio w sondażu z maja!). Coś jak widać w Ruchu się zmienia i wyborcy to dostrzegają. Nowa formacja może dobić Platformę, bo SLD nie ma to najwyraźniej chęci i staje się powoli partią koalicyjną i krytykować PO raczej nie będzie…

Stagnację utrzymuje PSL i ciężko mi cokolwiek o nich powiedzieć. 5, 6, 7 procent i nic więcej nie będzie. Tę partię popierają tylko zdeterminowani wyborcy i wyżej 5% ludowcy nie podskoczą (biorąc pod uwagę 3% błędu statystycznego).

Biorąc pod uwagę plankton to tutaj za bardzo się nie wgłębiam. Solidarna Polska uzyskała wynik powyżej 10% na Podkarpaciu i myślę, że ich notowania kręcą się wokół 5%. Dobra kampania w przyszłości może dać wynik wyższy, ale też nie za wysoki. W wyborach do PE będzie pierwszy sprawdzian – tutaj frekwencja będzie dosyć niska i to może uratować ziobrzystów. Dobry wynik ostatnio osiągnęła Nowa Prawica (sondaż MB – 4%), by po kilku dniach osiągnąć 2% w sondażu CBOS. Nie zmienia to jednak faktu, że jej notowania sięgają 3-5%, może być więcej, ale to zależy od przebicia się i faktu rozpadu PO. Może wspólna partia z Gowinem, Kowalem i Wiplerem dałaby korwinistom jakieś dobre rezultaty wyborcze. Wspólna formacja byłaby realna – jedni oferują reprezentatywność w parlamencie, drudzy pieniądze, a trzeci rozgłos w internecie ;).

Szykuje się gorąca polityczna jesień, która przyniesie duże zmiany nie tylko w sondażach. Ostatnio w Platformie swoje członkostwo zawiesił europoseł tej partii, może Gowin ma też zwolenników z europarlamencie? Media przycichły i chyba zapomniały o tym incydencie. Myślę, że powinno się to na dniach rozwiązać.