Trzy sroczki

1492717_658760047576779_8609060945656230313_oDo napisania tego wpisu natchnął mnie wywód Andrzeja Ochała na stronie prabuciak.pl dotyczący sprawy, która miała miejsce półtorej roku temu. Chodzi oczywiście o dosyć historyczne wybory samorządowe w Naszym Mieście i Gminie. O co mi dokładnie chodzi chciałbym pokrótce Państwu wytłumaczyć.

Przede wszystkim ja, nasze środowisko i kilka osób z którymi rozmawiałem dostrzegają, że ten wpis pokazuje Andrzeja Ochała jako jedyną osobę dzięki której partyjniactwo i kolesiostwo w Prabutach upadło. Tak to jest postrzegane przez wiele osób i dlatego chciałbym głośno zaprotestować. Oczywiście Andrzej przyczynił się do tego, że układ sił w radzie się zmienił, ale nie on jedyny. Skomentuję to lekko zmienionym na potrzeby chwili cytatem byłego wicepremiera Andrzeja Leppera „Każda sroczka swój ogonek chwali i [Andrzej Ochał] ma do tego prawo, ale są w tym układzie trzy sroczki i trzy ogonki trzeba chwalić, a nie tylko jeden”. I tak to wygląda, że nie „ja”, „my – Niezależne Prabuty”, ale też dodajmy „my – SLD”, „my – Odnowa”, „my – Mieszkańcy”. Tak wypadałoby powiedzieć.

Co do liczb jeszcze, bo to jest bardzo ważne, to też „trzy sroczki” otrzymały wyniki: KWW Niezależne Prabuty – 13,89%, KWW SLD Lewica Razem – 12,18%, KWW Odnowa – 11,87%. Czyli jak widać bardzo podobne i tak samo każdy z nas zasługuje na pochwalenie. Przypinanie sobie jakiś głównych zasług jest tutaj zdecydowanie nie na miejscu. Wszyscy jesteśmy tak samo odpowiedzialni za to co się stało. Wytknę tutaj, że to Odnowa była tym komitetem, który był najbardziej szkalowany i opluwany. To naszego kandydata nazwano „agentem SB” pomimo braku jakichkolwiek dowodów. To nas najbardziej gnębiono. Ale też my – jako jedyni (nie KWW Prabuty Razem P. Janiewicza i G. Kasprzaka, nie KWW Niezależne Prabuty A. Ochała i T. Wandzela i nie żaden inny prabucki komitet) zarejestrowaliśmy swoje listy nie tylko do Rady Gminy, bo to była, że tak powiem „pestka”, ale poszliśmy do wyborów do Rady Powiatu Kwidzyńskiego, a nasi kandydaci startowali też w dwóch sąsiednich powiatach. To był rozmach i organizacja całej struktury jaką nie może się nikt z Prabut pochwalić.

My się nie poddajemy i Odnowa cały czas działa, ciężka praca to podstawa. Nasze środowisko, nasi radni, Wasi radni cały czas trudzą się, aby Prabuty a także gminę zmieniać na lepsze :)

Bajka o Rybaku i Złotej Rybce

o-rybaku-i-zlotej-rybceDawno, dawno temu nad brzegiem jeziora

Stała chatka, a w niej rybak i baba zadziora.

Znęcała się bardzo nad swoim biedakiem,

A był on co prawda skromnym rybakiem.

Pewnego razu wyruszył na łowisko,
Bardzo się natrudził biedaczysko.
Zarzucił sieci w wodne odmęty.
Nic nie złowił, bo ster był pęknięty.

 

Baba mocno zdenerwowana
Wygnała męża z samego rana.
Nie wracaj do domu z pustymi torbami,
Bo będziesz jadł chleb z robakami.

 

Wypłynął na jezioro i sieci zarzucił,
Znowu nic nie złowił i do domu wrócił.
Baba już mocno zbulwersowana
Wygania chłopa z samego rana.

 

Wyruszaj mi prędko na swoje jeziora!
Nie widzisz, żem głodna i mocno chora?!
Znowu wypłynął i zarzucił sieci.
Patrzy, a tam się coś świeci.

 

Jestem złotą rybką, wszystko zrobić ja mogę.
Wypuść mnie, a dam babie i tobie na drogę.
Wypuścił rybak w wodne odmęty,
Nie wierzy oczom – jest bardzo przejęty.

 

Rybak mocno przerażony
Prędko wraca do swej żony,
Opowiada babie o swoje przygodzie.
Leć prędko może jeszcze jest w wodzie!

 

Proś rybkę o pralkę i nowe koryta,
No i najeść się muszę także do syta.
Stoi rybak na brzegu jeziora,
Woła do rybki, że baba się chora.

 

Rybko złota, czy prosić cię o coś mogę?
Butów nie mam na swoją nogę,
Baba mnie dręczy i coś bardziej jest chora,
A u nas nie ma nawet znachora…

 

Rybka mu rzekła w te ludzkie głosy,
Wracaj do domu, baba zdrowa, a ty nie bosy.
Baba już patrzeć nie może na jedzenie,
Może przestanie te swoje biadolenie.

 

Wraca rybak do domu z pustymi torbami,
A baba okłada go pięściami i kijami.
Sama do syta najedzona, aż brzuch wydęty,
Ponownie wygania nad wodne odmęty.

 

Rybak znowu staje na wysokiej skarpie,
Woła rybkę i sieci mocno szarpie.
Rybko – baba chce nowe meble i nowe łodzie
Oraz służbę i piękny zamek w ogrodzie.

 

Rybka spełniła te babskie życzenia,
A baba nie przestała swego biadolenia.
Pozostało mi jeszcze jedno życzenie,
A przestanę już prosić rybkę o jedzenie.

 

Rybka musi też dla mnie służyć,
Sprawić też, żeby życie moje wydłużyć.
Proś też rybkę o kopalnię złota,
Bo i na to przyszła mi ochota.

 

Baba wszystkich sposobów się chwyta,
Bo dorwała się do koryta
I żeby zniszczyć swego starego,
Wykończyć go i znaleźć sobie nowego.

 

Ale rybka już nie wytrzymała,
Zniszczyła wszystko co im dała.
Baba i rybak jest bardzo przejęty,
A rybka odpłynęła już w wodne odmęty.

 

Siedzi teraz baba na kanapie,
Biedna, skromna i po głowie się drapie.
Żałuje wszystkiego co zrobiła,
Myśli – chyba mi na starość palma odbiła.

 

Próbuje jeszcze baba rybaka zmusić,
Żeby poszedł i rybkę ponownie skusił,
żeby wróciła i posłuchała,
Ale rybka odpłynęła i tylko ogon pokazała.

 

Morał z bajki dobrze znamy,
Nie żądajmy więcej niż już mamy.
Duża ilość jest nie zdrowa,
Trzeba uczciwe życie rozpocząć od nowa.