Sondażowy potop kłamstw

5KqARhQaWybory do Parlamentu Europejskiego już dawno za nami, ja niestety cierpiałem na brak czasu, stąd mój wpis o nich pojawia się dopiero teraz. Te wybory miały być sprawdzianem dla „prognozowni” jaką założyliśmy kilka tygodni temu. Był to manifest przeciwko zakłamanym i manipulacyjnym sondażowniom. Obiecałem, że będziemy najlepsi, że najlepiej przepowiemy wyniki wyborów, choć prawie wszyscy się wtedy z nas śmiali i krytykowali na metodologię. Jaki efekt po wyborach? Nikt się już z nas nie śmieje, krytyki za metodologię nie słychać, zupełnie, jakby nas nie było. Ale my jesteśmy, więc jest inny powód tej ciszy. A powodem do takiej ciszy, jest wielki sukces jaki odniosły Polskie Prognozy Wyborcze w tych wyborach. Najlepiej w całej Polsce przepowiedzieliśmy wyniki majowych wyborów do PE! Wyprzedziliśmy tak „renomowane” ośrodki badań jak: Millward Brown, Homo Homini, TNS Polska, czy CBOS.

Tak, to właśnie my w tych wyborach odnieśliśmy niewiarygodny sukces. Nie partie polityczne, nie kandydaci, nie elity, a właśnie PPW. Na poniższej grafice widać jak mocno zmietliśmy konkurencję :) Mam nadzieję, że te wybory są nauczką i nauczą obywateli, że nie warto ufać tym „profesjonalnym” sondażowniom, a raczej „bandzie czworga” polskich sondaży, których jedynym zadaniem jest manipulowanie społeczeństwem. 25 maja nastąpił sondażowy potop kłamstw.

Porównanie błędów statystycznych

Ukraińskie marzenie

Uwaga całej Polski skierowana jest dziś na Ukrainę – naszego wschodniego sąsiada. Tam toczy się bój o demokrację, o wolność, o niepodległość, o uniezależnienie się od Rosji, o współpracę z Unią Europejską. Ukraińcy chcą wolnego państwa, którego nie będą mieli do póki na ich czele stoi związany z Rosją Wiktor Janukowycz. Mają jeden wybór – usunąć reżim od władzy wszelkimi sposobami. W tym celu potrzeba jest również reakcja Polski i to dość mocna, bo to w naszym interesie jest, aby między nami, a Rosją mieć sojusznika.

Bardzo dobrze, że do Kijowa jeżdżą polscy politycy, którzy wspierają naród ukraiński w drodze ku wolności. Wzruszyły mnie okrzyki zebranych na placu demonstrantów, gdy przemawiał Paweł Kowal, były to okrzyki „rozumiemy”, na co eurodeputowany odparł ze zdziwieniem „rozumiecie, naprawdę rozumiecie?”. Widać, że Ukraińcy odnoszą się do Polaków jak do braci, a nie jak do wrogów. Znów przywołam tutaj okrzyki zgromadzonych po przemowach chociażby Jarosława Kaczyńskiego – „Polsza!”. Tak dobrych stosunków –może nie z władzami w Kijowie, ale samymi Ukraińcami – jeszcze nie mieliśmy. Dziś naprawdę nie są ważne barwy polityczne, a jedynie pomoc Ukraińcom w tych trudnych dla nich chwilach. Bandycki reżim Janukowycza musi upaść!

Potrzeba jest surowej reakcji całej Unii Europejskiej na to co dzieje się na Ukrainie, potrzeba uderzać w Janukowycza środkami na poziomie dyplomatycznym. Jego koniec jest bliski, na co wskazują nawet słowa ambasadora tego kraju, który przemawiał nie jak człowiek od rządu, a jak człowiek opozycji i osób demonstrujących w Kijowie. Miejmy tylko nadzieję, że nie dojdzie do wprowadzenie stanu wyjątkowego, co bardzo mocno skomplikuje sytuację.

Wydaje mi się, że 29 października po nie podpisaniu przez Ukrainę stowarzyszenia z Unią szampana pito nie tylko w Moskwie, ale i innych stolicach europejskich, może dlatego wciąż brak stanowczej reakcji Brukseli na wydarzenia ukraińskie. Ukraińcom dydykuję dziś słowa ich hymnu: Ще не вмерла України ні слава, ні воля!

Niesmak

Oglądając dziś obrady sejmu pozostaje niesmak. W pamięci tej transmisji zapadło mi kilka obrazów.

1)      Posłanka Pawłowicz, która wyraźnie podekscytowana tematem dyskusji klaskała bardzo energicznie, siedząc wykrzywiona w fotelu wyglądała jakby miała wstać i gdzieś pójść. Może tak, „gdzie poniosą nogi” ;). Szczególnie objawiło się to w przypadku przemówienia Kaji Godek.

2)      Okrzyki Godek o „mordowaniu dzieci”, które po braku reakcji marszałkini Kopacz i nie respektowaniu uwagi Janusz Palikota zmusiły posłów Ruchu do opuszczenia tej żałosnej poziomem debaty. Szczerze popieram wyjście z sali, gdy niektórzy posłowie z radością odnajdują się w tak kontrowersyjnej debacie i atakami, głupotą zbijają kapitał polityczny.

3)      Oklaski parlamentarzystów PiS po wyjściu posłów RP. Tutaj nie wiadomo o co chodziło prawej stronie izby. Widocznie „начальник” Kaczyński (jak powiedziała by to posłanka Pawłowicz) zaczął klaskać, a reszta postąpiła tak jak wódź. Może ten kto klaskał najciszej wyleci z formacji (nawiązanie do Korei Płn.) ;)

Te obrazki zapadły wielu z nas w pamięci. Podsumowując trzeba powiedzieć, że ciemnogród funduje nam kolejną atrakcję w której doskonale się odnajduje, atakując, krzycząc, bezczelnie śmiejąc się obywatelom w twarz. Wysoka izba zajmuje się światopoglądem, gdy czas na gospodarkę! Tutaj posłowie PiS nie mają za dużo do powiedzenia, bo program gospodarczy, który w dwóch słowach brzmi: „rozdamy wszystko” przypomina bardziej populistyczne hasło, które było propagowane w XX w. we wschodniej Europie. Proponuję zająć się naprawdę gospodarką jak robi to Ruch Palikota, SLD, po części PO. Każda z tych partii na swój sposób, ale przynajmniej próbują, chcą, myślą i przekonują. Prawo i Sprawiedliwość jak już coś powie np. o przedsiębiorcach, to tylko się skompromituje i zniechęca do siebie społeczeństwo. O zgrozo przedsiębiorcy, gdyby PiS doszedł do władzy! Ograniczenia, kontrole, nieufność, podejrzliwość państwa – polityka pro społeczna IV RP… Kolejny raz trzeba powiedzieć kolejnej partii (wcześniej do SLD w przypadku prywatyzacji szpitala): populizm nie przejdzie – tym się zawsze kierowałem i nie pozwolę, by wciskano ludziom ciemnotę, bo „ciemny lód wszystko kupi”. Otóż nie kupi mili państwo i wy się o tym w dniu wyborów przekonacie!